gac9.jpg



dmjz.png
http://www.esln.pl/?page_id=1072

BARDZO PROSZĘ OSOBY ZAINTERESOWANE - CZYTAĆ OD ARCHIWUM, PO NAJSTARSZE POSTY [2009] KOLEJNO DO TERAZ, TO JEST ZWARTA CIĄGŁOŚĆ, PROCES, DROGA, WYNIKOWO - INACZEJ LEPIEJ DAĆ SOBIE SPOKÓJ. TO PROCES WYNIKOWY DLATEGO BEZ CIĄGŁOŚCI JAKA UKAZUJE DOPIERO CAŁOŚĆ - NIE BĘDZIE ROZUMIANY.
Obecnie projekt badawczy przechodzi proces ewaluacji informacji, na nowo analizuję badania. Posty po ewaluacyjne są numerowane kolejno, poprawiam wiele wyczuwanych myśli spisanych na potwierdzone, zatem się lepiej czyta, taką mam nadzieję. Idźcie numerami.

Wiedza o kodowaniu daje odpowiedzi na to czym jest CZAS, jest wynikiem skali wielkości oczekiwanej realizacji kodów, w systemie skalowania. To wyprowadził ten projekt! Kody się w systemie Pola Informacji realizują, stąd mamy wrażenie czasu. Ale to wciąż stan kwantowy tu i teraz.


środa, 23 kwietnia 2014

NOWA ZIEMIA

https://www.youtube.com/watch?v=f-lzoUeZ1eE#t=117 

Zatytułowałam ten post przewrotnie - przypomnę teraz technologiczną sentencję z wizji gospodarczych na Ziemi: "w myśl nanotechnologii można zbudować nową kulę ziemską". Ale też przecież mamy i przepowiednie, wizje, czyli KODY ODCZYTYWANE UMYSŁEM, kody jakie są prowadzące kwant ziemski w ewolucji, trwaniu, rozwoju etc. które mówią o kataklizmie. Ale dlaczego taka zmiana czy wydarzenia w ogóle miałyby nastąpić?

Te odczyty jakich potrafią dokonywać "anomalne" kwanty/ludzie, [anomalne, bo nie każdy rodzi się z nas z takimi predyspozycjami, ale to zwykła fizyczna zdolność kwantu do odczytu tego, co jest w kodach, mamy różne talenty] wskazują na przeznaczenie, na jakieś informacje w obiegu które ktoś "odczytał", wskazują na finał cyklu kwantu ziemskiego [myślę tu o filmie linkowanym i osobie]. Mowa w filmie o wielkiej katastrofie, czy zagładzie, czy jak to nazywamy tu fizycznie: "wydeletowaniu danych" przez kwant ziemski. Szkoda, że tylko kościelni  doświadczają wizji. No bo niekościelni muszą inaczej doświadczać odbioru informacji, np na założeniach inżynieryjnych.  Nie jest tak, że tylko religijni odczuwają kody pola magnetycznego. Nasza kultura nas bardzo ograniczyła.

Bo okazuje się, że technologia rotacji Ziemi, spinotroniki, hierarchia, powiązań planet wokółziemskich, skalowania, rytmów, częstotliwości, cykli - wszystko to, co tworzy transfer kodów do informacji, to formy i kształtu - także wskazuje na koniec staniu Ziemi. Ziemia jest kwantem informacji i podlega systemowi zewnętrznemu jaki czyni ją przejściowym, nietrwałym, albo cyklicznym. Ja do tego podchodzę technicznie! Bo sam też jestem techniką, z kręgosłupem, żyłami, płynącą krwią pompowaną... Tak jak twardy dysk trzeba czasem defragmentować, tak samo robi Ziemia z nami i ona sama. Podczas takiej defragmentacji pola magnetycznego mogą się dziać przeróżne rzeczy, jakich nie chcę sobie nawet wyobrażać. Odsyłam do efektu eksperymentu Filadelfijskiego. Już magnetyczna broń odczytuje i powoduje różne dziwa nad dziwa, i co tam jeszcze. W każdym razie technologia zapisu i obrazu pole światła to potwierdza w teorii.  Tak jakby stary dokument z początku cyklu był wskazówką dla końca cyklu, jak zadbać o siebie w przestrzeni kodowej. Trzeba kontaktować się z polem informacji jakie nami steruje. Ziemia pracuje jako całość w układzie słonecznym, albo odwrotnie. Jesteśmy tylko przemiałem kwantowym i ilościowym w skali.

To, co możemy zrobić dla siebie, to o siebie zadbać, wiedzieć o tym, starać się obierać dobry kierunek celu. Buddyści mówią, że całe nasze życie pracujemy na życie po śmierci. Być może właśnie to o czym opowiada ksiądz, o wymieszaniu obrazu pod wpływem zawirowań, będzie takim samo-sądem. Już dzisiaj pole m magnetycznym można sterować, ale Ziemia też może, bo jest "żywym kwantem informacji", pracującym mechanizmem wg zasad.

Ale fantazjom nie ma końca, ta chrystianizacja poczyniła ogromne spustoszenie jaźni i zaburzenia w gospodarce. A mamy do czynienia z rzeczowym stanem kwantowym, nie znamy siebie od tej strony, to nowe. Kula Ziemska to dosłowna KULA. Kręci się. My się kręcimy i przesuwamy na niej. Sikamy, jemy, rodzimy, kopulujemy, wydalamy etc. Boskie?

Trzeba się obudzić z tego snu "wiary" i przetworzyć informacje na technologiczne. I tak się zsumują... Tworząc ten projekt technicznie i potrzebną mi fizykę pod tunele światła, co rusz ..."biblia".  Dziwne? Może wcale nie.

https://www.youtube.com/watch?v=f-lzoUeZ1eE#t=117 
Dostałam taki materiał, ten archaizm nie jest czymś do czego mamy powracać, ale kierować się tym w naszej kolejnej pracy pokoleniowej. I nie dosłownie! To abstrakcja. Bo rodzimy się nowi, inni, kolejni w nowym stanie, tworzymy nową gospodarkę do jakiej mamy pełne prawo. Ale zasady są jednak te same. Jak w ogóle można być takim upartym, a tym bardziej ograniczać naukę tymi dogmatami, naturalną tendencję poznawczą. Ten ksiądz to bez wątpienia bardzo inteligentna postać i na nieszczęście już jako dziecko przechwycił odczyt, który definiuje naszą przyszłość. Ale nie ma kontaktu z rzeczywistością, przejął się wizjami i są dla niego dosłowne, tak je przekazuje. Ale sny też są wizjami, lecz to tylko uproszczony przekaz do jakiejś formy obrazowej i symbolicznej, dzisiaj ta technologia "odczytywania snów" czyni już bardzo bliskie algorytmy. Symbole nie są dosłowne. Zabiór różnych obrazów i zapisów umysł porządkuje poprzez opowieść, symbole, ład. Tak to działa. Im spójniejszy płynny sen tym lepiej dla nas, nie ważne o czym opowiada.

Po to jest właśnie narzędzie: fizyka informacji: aby nie tworzyć fikcji staro-kulturowych sprzed 2 tysięcy lat! [no na boga! mamy 2014 rok! nowych ludzi jacy tworzą procesy, mamy technikę, komputery i to jest rzeczywistość, stan tu i teraz, akceptujmy się tym czym jesteśmy! tu i teraz].

Ale! aby dostrzec mechanizm wynikowości jakim jesteśmy, na jaki możemy mieć wpływ albo i nie, trzeba trochę poeksperymentować, poznać nowego. Poczynić próby!
"Przeszłość" to kwantowy zapis, utrwalający się, bo na nim pracujemy, buduje się dziecko, dojrzewa, rozwija mózg, etc. Samo-uczenie. Doświadczanie. Przyszłość kodujemy tu i teraz bo jesteśmy stanem kwantowym splątaniem wraz z ruchomą Ziemią.

Kody mają skalę. Być może mamy przeznaczenie już wkodowane w cywilizację? Zostało nam przekazane przez cywilizacje wcześniejsze i mądre, w dokumencie "biblijnym" jako wskazówka, albo nawet biblia została zbudowana na wcześniejszym dokumencie, tego nie wiem. Bo sam fakt, że te dane przetrwały jest potęgą informacji. [Nie wiem jak to lepiej zdefiniować].

I teraz ważne: 
Zakładamy w projekcie ESLN, patrząc na rzeczywistość normalnymi oczami, a nie książęcymi -  że ten wpływ na nasz los będziemy mieć, bo sami tworzymy przyszłość programistów obecnie, w gospodarce technologicznej, tak? Zobaczcie jak podąża technologia! Maszyny trzeba programować, maszyny chronią nas od kosmicznej przestrzeni, maszyny czy pochodne przeszczepiamy sobie i tak dalej. Idziemy ku programowaniu, ku zapisom - ale po co? Być może cykl kwantu ziemskiego się domyka [bo tak nam wyniknęło w tym aksjomacie] i takie jest w biblii i tak przekazują nam to media, i jesteśmy jednocześnie poprzez pole informacji, czyli tym co wokół nas zachowane jako ślady przeszłości, czy biblia - ostrzegani przecież.
A z drugiej strony technologicznie/podświadomie masowo przygotowani na przeniesienie, przetrwanie życia. Gdy na Ziemi będzie "defragmentacja danych" kwantowych... Czyli rozpoczniemy "nową biblią" jaką będzie fizyka informacji [bo to się pokrywa] - programowanie w cyklach. I albo po katastrofie zaczniemy tu na kwancie ziemskim w kolejnym cyklu, abo na nowym, gdzieś po za Ziemią? Drugi początek nowej cywilizacji? To są jaja...

Ale przestrzeń pola magnetycznego jest zaburzana naszym zapisem. Ekosystem niedomaga. Musi zatem wydeletować/defragmentować siebie. 

Jaja, ale rzeczowe. Ale tylko założeniami jak funkcjonujemy i jako co [to zdefiniował ten projekt ESLN jako platformę fizyki informacji] będziemy dokładnie to wiedzieć. Tak powinniśmy opierać teorie.  Nie bajdurzmy.  Po to jest umysł kreatywny, inżynierski na planecie Ziemia, rozwój! aby realizował kody jakie mamy w sobie, każde kolejne pokolenie poprzez dusze, charaktery i intuicję. Umysł odczytuje, ciało realizuje. Koniec.

Jesteśmy kwantami. Jak nas ciąć i rozdrabniać, jesteśmy światłem, a na końcu programem, ale w POLU INFORMACJI, w otoczeniu, po coś skonstruowane, w skali i w hierarchii,  rytmie i pracy ruchomej, które nas produkuje a dokładnie ono nas wyseparowuje jako kwant. Styk plemnika i jajka jest jak obwód. Kobieta i facet są jak obwód. Zainicjowano programowe działanie. Dlatego klaruje się zarodek wczytujący podczas snu dane z pole magnetycznego, z pole informacji. On sam może odczytywać informacje macierzy pola informacji. Nie wiemy o tym?

Przecież mnóstwo ludzi to już od dawna robi!

I jedna historia czy też wizja księdza, pokryje się w WYNIKIEM TECHNOLOGICZNYM DZIAŁANIA KWANTU ZIEMSKIEGO. Zazębia się wiara' i technologia. Każdy człowiek generuje informacje. A ponieważ żyjemy jako zbiór w chaosie informacyjnym na kuli ziemskiej, kwantowe pole musi ulec przesileniu. Inaczej nie realizowałyby się nasze myśli, nie byłoby intuicji, informacji zwrotnej, rany by się nie goiły etc. To jak z funkcjonowanie za dnia: zbieramy i produkujemy ogrom informacji, jako kwanty czyli twarde dyski i musimy być zatem defragmentowani co noc. Cykle się skalują w częstotliwościach, to hierarchia systemów [Dlatego podczas snu jest wzmożona porządkująca aktywność mózgu] Ten system nad nami sprawia, że w ogóle funkcjonujemy między sobą w układzie współrzędnych. Ale to system nami zarządza [Bóg], pole magnetyczne zapisujące nasze funkcje [zapis to ciało fantomowe jak to nazywają amputowani]. Gdyby tak nie było, nie byłoby tej inteligencji pola magnetycznego, ekosystemu, rytmów, programów funkcjonowania, dostosowywania się etc. To pozabijalibyśmy się. Byłaby samodestrukcja. To można zbadać w laboratoriach. Dlatego zasypianie jest jak on/off systemowe. Koniec.

I także przesilony kwant ziemski przejdzie taki proces on/off. każdy kwant, funkcja przechodzi defragmentacje i ma cykle. Nasze życie to funkcje zobwodowane.

Nie jestem archeologiem, ale gdyby się na prawdę wesprzeć fizyką informacji, to teoria że na przełomach cykli powstawały nowe cywilizacje może być faktem. Ciągłość cywilizacyjna następuje co ileś tysięcy lat. Mogę się mylić oczywiście, ale nie ja to mam badać. Niemniej skoro technologią zapisów dochodzimy do życia 'pośmiertnego", czyli jest to zapis kwantowy, wieczność umysłu w strefach pola magnetycznego utrwalającego przecież dane. Dlatego mamy przeniesienie fotonów! Phh, pamięć, zapis, trwałość poprzez zapis. Ale już nie ma ponownego odtworzenia, bo odtwarzane są nowe kwanty replikowane do zadań specjalnych, kolejne procesy pokoleniowe, no chyba że "reinkarnowane". Szanowni! Tak nas widzi system, maszyny i gospodarka! Dlatego też każda cywilizacja początku ma w rycinach życie po śmierci [?] Potem się to rozmywa w latach, co jest oczywiste, a potem cykl stopniowo znów przesila. Tak? FALA?

Przecież jest to jakiś ziemski czy kwantowy, czy całościowy program funkcjonowania. Łączymy chipy z neuronami już dzisiaj. Zera i jedynki programowania - myślcie! Czytajcie bloga.Jesteście mądrzejsi!

Kwant tak czy owak przechowa potrzebne informacje. Bo przecież sami nosimy kody, że silny przetrwa. W ogóle kwant powstaje z informacji, musi je zawierać w sobie, bo z nich powstaje, jest. Widać, że dzisiaj mamy nowe kody: " przetrwa świadomy", a nie silny, dlaczego? Bo dochodzimy do SZTUCZNEJ INTELIGENCJI. Tak? To się bardzo ładnie układa w logiczną całość.

Tak czy owak [haha], macie nad czym myśleć - TECHNICZNIE DNIEM DZISIEJSZYM, a nie obrazami z przeszłości, bo one ewoluowały do postaci dzisiejszej, dlatego mamy komputery, programy, wszystko to co pozwoliłoby dzisiaj przetrwać kataklizm [?] Po za Ziemią????
Liczy się tylko wasz odcinek życia, to jest odniesieniem do badań, punktem wyjścia. Dlatego jesteście nowi, kolejni. I to oczywiście realizować, co macie w duszy, bo to są wasze kody przeznaczenia.
Nie oceniajcie innych radykalnie, bo sam fakt stykania się z czymś ma już znaczenie informacyjne, róbcie swoje i badajcie samych siebie. Kto ma się zainteresować ESLN ten będzie to wiedział, rozpozna to. To tylko strumień informacji. Kwant sam wybiera sobie dane wartościowe dla jego samorozwoju. Reszta to nosiciele, nieobudzeni czy też niezainteresowani. Z tym się rodzimy.

Taką właśnie ostrą lekturę wam podałam. A wszystko jest zwykłym wynikiem spinotroniki, tworzenia, obwodowania, skalowania, hierarchii, ustawień, czego tam jeszcze, ale moja mała głowa jest na to za mała! Gdyby taki ksiądz ze swoimi wizjami umiał to ubrać w technologię, albo w fizykę informacji - odpowiedzi były by już.

Tak czy owak idziemy ku programowaniu i coś się "przełożeniowego" wydarzy. Nie wiem co i jak.  Obrazem zmian pola magnetycznego jesteśmy my wszyscy na Ziemi,zatem uważnie obserwujmy, bo chaos daje chaos i system pada, musi się zatem defragmentować. Dostajemy ostrzeżenia i kierunki. Być może ESLN jest takim projektem sygnałowym.
To nam potwierdzą małe funkcje czyli próbki światła, aż po skalujące się większe, wszystko działa według tych samych zasad. Przecież nawet umysł przemęczony musi odpocząć, oczyścić się, poddać defragmentacji, by zaczął znów pracować.

Ja sobie nie umiem wyobrazić, jak konstruuje się dzisiaj maszyny i inteligencję bez tej wiedzy o fizyce informacji. O informacjach jakie nas tworzą iw jaki sposób pracują. Jak można sprawnie funkcjonować w tak nieuporządkowanym świecie danych. Nic dziwnego, że popadamy w popapraństwo, a dzisiaj globalnie. Nie ma dobrego scenariusza, ale nie czyniłabym dramatycznych wizji. Trzeba tylko WSPÓŁPRACOWAĆ Z  SYSTEMEM.

To jak jeden program mały podpiąć do dużego. Duży defragmentując się, zachowa mały program jako URUCHAMIAJĄCY. Będziemy właściwie prowadzeni do celu.

Ps. Przesilenie, smog, radioaktywne odpady, ocieplenie oceanów, szara strefa, mafia, długi banków jakie nie będą nigdy spłacone, brak ryku pracy, przemyt, eksperymenty zakłócające jonosferę, skażenie, przewidywany brak żywności, mnogość fal w polu, wizje Kissingera, rywalizacja 3 potęg, - czy ktoś wierzy, że z tego da się wyjść globalizującą się milionową siecią koncernów? Zieloną energią? Słoneczna energią??? Rosnącymi złożami bzdurnych iphonowych odpadów szybciej niż produkowanym towarem. Choćby te śmietniki na oceanie mają wielkość 6 Polsk! Umierają gatunki.
Globalizacja czyni się, bo jest rywalizacja, a jest rywalizacja bo system gospodarczy to piramida bazująca na niekontrolowanych emocjach.  Trzeba coś tu zmienić.

Hm.. bez regulowania tego systemu ludzkiego - nie ma mowy o ekonomicznym wyniku innym niż samo-destrukcja, bunt, przemoc. 
Ja wierzę w dobre zakończenia, ale ich warunkiem jest to samo samo-kontrolne korygowanie siebie samego, którego musimy użyć gdy chcemy załagodzić spór z sąsiadem, albo opanować złość. Jeśli kogoś nie stać na "wybaczenie" sobie i komuś, to happy endu nie będzie. [Mechanizm i biblia]. Tak samo jest w skali globalnej. To są zawsze ludzie i ich instynkty. Ale skoro je mamy, więc miało być jak jest. Rywalizujmy zatem o świadomość.

Ureguluje nas POLE INFORMACJI, KWANT ZIEMSKI. "Żywioły" - I to jest optymistyczna wersja. Ale nie będziemy tego wiedzieć, niczego nigdy - jeśli nie zaczniemy tego sprawdzać i to jak najszybciej FIZYKĄ INFORMACJI.  Dobrą teorią. Ale mój umysł nie uczyni więcej niż może. Już mnie to i tak męczy.

Nie tkwijcie inżynierowie i fizycy w dogmatach. Badajcie funkcje! Jak je zbadacie, będziecie sami "własnoręcznie" wiedzieć co jest dogmatem, a co nie. Przychodzicie na świat jako w pełni wyposażone narzędzie: w mózg/umysł, zmysły, nogi, ręce, wszystko do przetwarzania danych z otoczenia i z umysłu w rzeczywistość. To jest zasięg badawczy. Jesteście autonomicznym instrumentem. Jakby was pozbawiać kończyn, to zapewne zostanie głowa, a jak i ona zacznie szwankować to nastąpi rozłączenie umysłu od membran. Zapis sterujący. Gdy małe porcje ruchomego światła pozostawią "ślad" jako zapis, to już jest potwierdzeniem naszego stanu. Skalujemy się do postaci.

Tu się i tak nic nie kłóci z Biblią bo nie może, bo ten dokument przetrwał dokonując procesów, i kpina z niego jest jakby przeoczeniem istoty przekazywanych nam danych. Każdy z nas jest inny, ma inne przeznaczenie i cele, ale prowadzą nas te same nadrzędne kody generalne, jeden zbiorowy kierunek! Gdyby ruch ludzi i ruch Ziemi przyspieszyć w okresie kilkuset lat, zobaczymy kwant produkujący nowe rzeczy na bazie zapisów przeszłości. Wznosimy nowy inteligentny system, nowe pole informacji sztucznych, przenikające prawdziwe. Zatem po to powstawały. To procesy. Ale kiedyś kwant się zapełni i będzie miał konflikt, dzisiaj ratujemy każdemu życie technologiami.

Chyba czymś naturalnym jest katastrofa...

Zobaczcie teraz jaki cwany jest naród Chiński. Potrafili regulować przyrost zabijając noworodki. Ale wiemy, że to się nie sprawdza. Hitlerowi się nie sprawdziło też. Bo nie my ludzie jesteśmy Bogami, system na zwróci nasze czyny. Jeśli maszyny mają w przyszłość regulować ilość ludzi i funkcje - to będzie tym sterował system naturalny, podłączymy maszyny do obiegu, jaki dopiero poznajemy dzięki fizyce informacji i podświadomości zdefiniowanej jako pole informacji. Człowiek to podrzędny produkt. Tu na Ziemi nigdy nie będzie miał panowania. "Bogowie" mogą oczywiście być, ale będą uczonymi.

Dlatego warto się modlić.

Oczywiście, mogę się we wszystkim mylić. Dlatego sami macie słuchać siebie. A ksiądz powinien mieć wiarę, a nie nadzieję, że jego przekaz ma znaczenie, bo jest ponad skalą. Kodowanie.


piątek, 18 kwietnia 2014

ENCODE HUMAN, BRAIN

http://esln.pl/test-1/

"Jeśli i ten przykład jest za słaby, to mam kolejny - przypomnij sobie zabawę "w głuchy telefon". Zabawa używana przez psychologów, by "nauczyć cię biznesu".. [?] [Unia finansuje takie wykłady na błędach starej fizyki - tak to ujmę]. Od momentu, gdy wyszeptam ci informację do ucha, stajesz się NOŚNIKIEM INFORMACJI. Zapisałeś ją, możesz ją przechować, przetwarzać, użyć. Jesteś kwantowym narzędziem przetwarzania informacji."Kuleczką kwantową". Ale nie wyglądasz dosłownie jak kuleczka [światła], bo jesteś bardziej zaawansowany, by używać samodzielnie te informacje, jesteś instrumentem wynikowym do zadań przełożenia informacje w skalujący nowy element. Człowiek kwant to tylko i aż kontynuator jednego mechanizmu tworzenia funkcji światła poprzez siebie samego. Generujemy informacje programujące! A dokładniej to istnieje skala programowa, która decyduje o tym, jak zdolność wykorzystywania przetwarzanych i także produkowanych informacji stosujesz na swój użytek, a jakie w całym tym objętościowym systemie - TYLKO PRZENOSISZ. Dlatego zdolność innych do takiego kodowania "podprogowa", nie jest cudem, jest zwykłym używaniem mechanizmu jaki nami steruje. Są jednostki, które dosłownie go czują - kwanty inicjujące. Dlatego na błędach starej fizyki powstają niestosowne pojęcia jak "pamięć zbiorowa". Zanim w ogóle nastąpiłaby taka przeróbka kwantów, musielibyśmy pokonać wiele systemów na raz, uszkadzając je, uszkodzilibyśmy też siebie. Dlatego trzeba wyjść po za Ziemię.

Już dzisiaj era skomplikowanych urządzeń cyfrowych traktuje nas jako takie właśnie, uproszczone obiekty informacyjne - będziesz spełniać wielki program "ludzkich bogów" poprzez urządzenia, w tym także kodujące pole magnetyczne. Jeśli dla "kury domowej" była to prosta do rozwikłania układanka, to czym jest dla specjalistów tych dziedzin?

Panoptikon i Synoptikon - tak działa informacja w obiegu, skaluje się. My nie umiemy z tego "przechwytywania" kodów korzystać, bo fizyka stara to dziecinna piaskownica i nie umiemy jeszcze programować technologiami, ale to się stanie, bo do tego mamy dojść, takie jest przeznaczenie. Tak skaluje się funkcja. Nie ma "tajemnic wszechświata". Jest właściwe używanie informacji jakie stają się zwrotne i niosą wszystkie odpowiedzi. Dlatego przejmujemy kontrolę jako kwanty ludzie [gatunek] zgodnie z Prawem Moore'a.""


cd... www.esln.pl 

Ewaluacja projektu trwa. Na nowej stronie można śledzić wpisy numerami.  To naukowy proces.
Inny sposób obrabiania informacji, nowe narzędzia, inne traktowanie ludzi w skali, podlegającym polu informacji etc. Podesłany link:
http://treborok.wordpress.com/about/blokowanie-sygnalow-mikrofalowych-w-domu/ 

wtorek, 15 kwietnia 2014

WYPRZEDZIĆ RZECZYWISTOŚĆ - PROGRAMOWAĆ

"ODNIESIENIE DO NORMY - TO OGRANICZENIE"


Oto moja konwersacja na facebooku:

P.- systemy światła itd. czytałem i powiem krótko, zero dowodów naukowych, zero dedukcji, to jedynie zaliczyć do filozofi jako nowy trend i ideoologie społeczną. Z całym szacunkiem, ale jestem realistą i nie może być inaczej, aczkolwiek mam pełny prestiż dla tego nurtu inowych rozwiązań.. pozdrawiam

M. - To teoria, oczywiście, pojawia się w odpowiedzi na problem, najpierw są założenia, testy teoretyczne, potem badania, a potem równania, Taka jest kolejność. Najpierw obserwacja, potem umysł, potem sposób sprawdzenia, a potem instytuty matematyka i inżynieria. I to jest tylko i aż dedukcja, bo tego się nie dało wymyślić. Świtało ma spin. Ten kosntruuje formy jak atom, te atomy są fragmentami wyrwanymi z całych systemów jakie nas konstruują. Itd, a systemami rządzą programy, można to tylko sprawdzać eksperymentalnie, ale mając założenia, i tak w kółko.
I to podlega kierunkowi "filozofia fizyki informacji i programowania" jaki stworzył np projekt ESLN. To wymóg odkryć z nanotechnologii, tylko i wyłącznie droga poszukiwań rozwiązań, odwaznych i NOWYCH. Z nowych założeń o tym jak funkcjonujemy - potrzebne do realizacji.

P - powiem wprost to co ty uwzględniasz, to spojrzenie tak jakby z wyższej rozwiniętej ludzkiej cywilizacji, przynajmniej minimum o 1000 lub 2000 lat do przodu, ludzkość może nie być na to jeszcze przygotowana, weź to pod uwage, spokojnie, powoli i cierpliwosci dla nowej EPOKI Marleno. Dla każedej teori mam pełny szacunek, pozdrawiam

M - [A ja nie dla każdej teorii mam szacunek]. Obawiam się, że "kodowanie jonosfery" jakie czyni się od wielu, wielu lat, mniej lub bardziej logicznie - nie pozostawia nam wyboru i musimy wskoczyć do tej przyszłości. Rozpoczynając projekt miałam takie samo stanowisko jak ty teraz. Ale postanowiłam to sprawdzić. Zgadzam się, że ludzie na te nowe wiadomości o tym czym sami są [postać informacji do obróbki] nie są przygotowani, dobrze zauważyłeś. Ale jednostki są, które się tym zajmują. Uwierz mi na słowo. I to jest przerażające - przepaść wiedzowa i pojęciowa pomiędzy jednymi a drugimi i cyfrowa sieć. [***] Dlatego w pewnym momencie ostrzegam czytających, że jest to ten sam wybór, jak dwie tabletki w matrixie, jak ktoś nie chce przebudzenia to niech nie interesuje się projektem. Może dożyje szczęśliwej starości.

Są jednak jednostki, które chcą nam kodować umysły chorymi technikami i technologiami, a zaczyna się od amerykańskiego wojska.. skończy na społeczeństwach.

P - uważam też, że boska cząstka higgsa w pełni istnieje, bo tak naprawdę nie może być inaczej nadając masę materii to inicjacja genezy wszechświata, to kwintesencja najwyższego tak bym to ujął. Co było przed wybuchem - nic ale nie do końca nic, bo musi istnieć absolutna przestrzeń i czas (według Newtona) tylko po to, aby nasz wszechswiat powstał i wiele innch.

M - Możesz uważać co chcesz, jeszcze mamy tą wolność,

M - To jest P. projekt, który przeskakuje lata, bo na tym polega jego własny eksperyment. Jak się rozwinie, to będzie oznaczało i przeznaczenie [program] i kodowanie. Zamiast wróżek będziemy mieć technologię odczytywania pola informacji. Te zagadnienia w działach naukowych nie są stworzone prze ze mnie, nie chcę ich też ścigać, ja je pokonuję.
Ktoś musi na ten świat patrzeć technologicznie inaczej, bo idziemy ku okropnemu dziadostwu, rozłamowi między zaawansowanymi technologiami sieci kontroli, a ludami nie mających tej wiedzy kompletnie w tym Polski lud, wbrew temu co mówi się dookoła. Buduje się coś hybrydowego wokół nas

P - Marleno jeśli teoria systemów światła byłaby prawdą, to wówczas teoria względności musiałaby być obalona, ale to jest nie możliwe. Trzeba pamiętać wiele wartości fizycznych np to, że cząstki mają masę, uproszczając człowiek by nie mógł by istnieć inaczej. Poprawiam, cząstki mają masę zerową.
M - To nie jest masa. Wynik naukowy brzmi i to nie mój: "Człowiek w 99% składa się z niczego". Jesteśmy hierarchicznym programem funkcji światła.  Aha, i WSZYSTKO JEST MOŻLIWE PIOTR! mamy do czynienia se skalą i różnymi funkcjami.



[***]  i dzisiejszy post z facebooka Piotra Czekalskiego, doktora uczelni, jakiego cenię za niezwykły umysł inżynieryjny:
 ""Ruskim padł Glonass.  Faktycznie nie działa, na orbicie raptem 2-3 aktywne na naszej hemisferze (i to tak ustawione, że ni jak nie zrobisz triangulacji)... Przypadek, czy reguła? 99% rosyjskiego lotnictwa w obawie przed tym, że amerykanie wyłączą GPS, przeszło na nawigację na bazie Glonass... kto by pomyślał w 20 wieku jak będzie wyglądać wojna w 21-wszym... Dokładnie. Pełne skrajności - wojna elektroniczna globalna + lokalna partyzantka.""

----------------------------------------------------------
O tym właśnie mówię i na to uczulam przez cały czas rozwoju tego projektu... Moja wiedza i obycie w temacie są już bardzo, bardzo wysoko, a pewnie nie tak wysoko jak to jest na prawdę. Film amerykański "Raport mniejszości", nie jest tylko fikcją. Te tematy są wciąż żywe. Gospodarki wielu państw korzystają z wróżek! REG, generator zdarzeń liczbowych czy losowych został projektem poważnym badawczy po incydencie z WTC.
I teraz załóżmy taką symulację - fizyka informacji jaką konstruują, jakiej poszukują amerykanie nagle daje przełom! REG może być używany. Maszyna odczytująca kody! 
No kurwa... to przecież przeddzień tych odkryć, grzebiemy już naukowo tak szeroko w objętości Ziemi, że taki umysł jak mój może być jednym z wielu, a informacje tajne. Kto pierwszy ten lepszy! Polska może być pierwsza!

KODY, przestrzeń programowa jaka nas tworzy na systemach skalującego się światła w te małe kuleczki widoczne w eksperymentach rozdrabniania. Całość powiązana działająca przełożeniowo daje nam ZAPIS KONSTRUKCYJNY. [Grafen to nie "wolny element" - to element zmodyfikowany należący do całości! Powiązany z nią programem jaki go tworzy, to te kuleczki światła w wiązaniach]. 
Zapis przeszły! I zapis kodowy, czyli przyszłość jaka się dopiero zrealizuje. Dlatego są umysły [bo to najdoskonalszy produkt ziemski przetwarzania kodów, które odczytują zapisy przeszłe i zapisy pracujące, jakie obrazują przyszłość. [Kody nie generują się tak samo, zależą od procesu programowania i kodów celu, "karmy" czyli konsekwencji wynikowo pracującej informacji. Trzeba czytać, by rozumieć co piszę, informacje nie giną, ewoluują, każdy utalentowany w  dowolnej chwili może nas podprogowo zaprogramować na wynik]]. To proste przeniesienia. Ale ta maszyneria jest abstrakcyjna dla tych, którzy się tym nie zajmują. Dla pracujących z tematem jest to namacalna wiedza, praca o takiej właśnie tematyce. Dzisiaj fizyka informacji ułatwia tą pracę, a nawet wszystko otwiera, to co było w sferze wizji, staje się rzeczywistością!

P - jest odbiorcą, ale nie naukowcem. W dodatku Polska jest ogonem, pisałam w poście wcześniej. Umysł LIDERA, a umysł ODBIORCY, bardzo się różnią, to przepaść umysłowa jednego gatunku. Jeden człowiek potrafi programować zjawiska na Ziemi! Uzna, że wszystko jest możliwe, że można tworzyć nowe informacje i prowadzić resztę na nowych informacjach. Drugi, powie że nie można. Ale sprzedaj "gówno" opanowując najdoskonalsze techniki manipulacji tworzy gospodarkę.

Proste. Kim z tych dwóch jesteś ty? 

Pojmijcie czytelnicy, że tu tworzeni są PROGRAMIŚCI, to strategia. A wiedza jaką budujemy na platformie fizyki informacji, [aby pojąć tą logikę trzeba czytać posty kolejno i eksperymentować, uczyć się] - ta wiedza jest NOWOŚCIĄ. To nie mechanizm uczenia się i przyswajania tego co znacie. Normy odniesienia to są ograniczenia! Tu jest innowacja myślenia, używania umysłu. Stosunku do rzeczywistości poprzez realne traktowanie wyzwań, stosowanie ich jako gospodarkę. Super technologia. Lepsza od amerykańskiej. 

Jeśli taka przyziemna kura domowa jak ja, człowiek z lasu, córka górnika dokonała tego rozeznania, dowiedziała się o stanie rzeczywistości, prześledziła naukowe procesy i produkty jakie tworzone od drugiej wojny światowej i nadal są w cyklu, a wstrzymuje je tylko stara fizyka - to czego dokonacie wy? Ja stoję wciąż na ziemi. Jesteście genialniejsi niż w tej chwili w to możecie uwierzyć. Przejdziecie te same etapy, które ja przeszłam, od 'niedowiary' po fakty. Ale moja postawa była jedna  - jestem twórcą.

Nie ma wróżek - jest technologia danych wokół nas jaka czyni nas produktem kwantowym dla przemiału nformacji, ot cała pragmatyczna twórczość Twórców owiana wielkimi tajemnicami. To opisuje ten projekt, to nie jest wizja z przyszłości 200 lat naprzód, ale dzisiejsze programowanie. Mechanizm naszego działania. Na Boga, to nie ja wymyśliłam TELEPORTACJĘ fotonów, nie ja wymysliłam silnik na antymaterię, przyswajajcie te tematy jako normalne bo są! Bo liczy się umysł zdolny to skonstruować. Amerykanie umieją sterować tym narzędziem manipulacji. Ale też wpadli w pułapkę i to wykrył projekt ESLN i to wykorzystuje jako jedyną szansę - utknęli z powodu złej fizyki! A my też, a nawet śpimy sobie z niewiedzą błogą... To powtórka z historii. I będzie się powtarzała w nieskończoność dopóki fizyka się nie zmieni, gracze nie wyrównają się. Tworząc coraz bardziej popaprane wizje czy działania anty gospodarcze. Może program Ziemi tak to czyni, nie wiem, bo przez to powstaje "produkt uboczny", w sumie to się sumuje... ale możemy wiedzieć o sobie bardzo wiele.

Ja nie będę ogonem! Coś robię. 

Jeszcze raz mówię że mam dla was dużo cierpliwości, ale jak ktoś nie chce być liderem, niech tu nie zagląda, to mu zaszkodzi. To się czuje, jak ktoś nie czuje, nie jest to jego przeznaczeniem. Każda prawda ma dwie strony złą i dobrą. Atom dał energię i bombę. Kodowanie niesie identyczne kierunki. Bo tak nami steruje równoważący system kwantowy. Słaby ucierpi, silny wykorzysta.



Ps. Tak czasem czytam: "całkowicie nowy program strategii biznesu","tu się nauczycie całkowicie nowego myślenia", i tym podobne - ale to wciąż jest w granicach zamkniętych tego na czym bazujecie, nie wychodzicie po za kwadrat. [To tak jak z innowacjami ratującymi Polskę, ale muszą się wpisywać w standardy]. Bo jak coś jest całkowicie nowe, to jest "niezrozumiałe" - ale to nie prawda, nieoswojenie z tematem nie równa się niezrozumieniu. Dlatego są procesy przemieniania. P. bardzo dobrze odebrał projekt, czyta zaledwie od kilku miesięcy. Jeszcze nie jest przy wynikach. Tu nie chodzi o postawę konfrontacji ze starym, tu jest atak na grę globalną jaka się wokół nas toczy. Może być prowadzony z fotela w ulubionym pokoju.  Bo dzisiaj informacja w sieci na nas pracuje. I to ja nie informatyk to wiem? 
Spotykam różnych, bojących się tego, [ale nie boją się kodowanej jonosfery?] ja się boję bo widzę jakie to ma błędy założeniowe! Spotykam oczekujących tylko kasy, kompletnie nie wyczulonych na człowieczeństwo, więc nie dziwcie się, że tu go nie ma w tym projekcie docelowo. Cel kasa równa się to samo, co bycie kodową plazmą, a nie boskim stworzeniem. Ale spotykam też ludzi, którzy odczuwają podobnie. I to jest to, kody będą pracowały w obiegu.

To jak wirusy. 

Mamy nowe działy: INFORMATYKA. Mamy świetnych młodych ludzi jacy mogą bardzo wiele. Polacy są nieprzeciętni.

FORUM GOSPODARCZE ŚLĄSKIEGO KLASTRA NANO, [NANONET]


Szanowni w dalszym ciągu chciałabym pozostać na statusie "kury domowej", ale robi się to trudne. Wykorzystam to ładne zdjęcie. Coś zapoczątkowałam tutaj, widzę że to jedyny ratunek dla Polski na mapie świata, opamiętać się i zacząć wzrastać z innowacjami o jakich się nie śni, otwierać umysły. Nie myślę o sobie, ale o dzieciach, sama ich nie mam, ale kocham pociechy moich bliskich. To taka kobieca natura...

Oto co:

Gość główny Premier Jerzy Buzek.
W sumie nie jest ważne, że znów ministerstwo swoje, a przedsiębiorcy swoje. To wojna bez końca, pani minister powiedziała co wiedziała i wyszła, aż premier był zdziwiony: "co jest w tej chwili ważniejsze ode mnie?".
Nie ma tu udanego kompromisu.

W ogóle ja usłyszałam sprzeczne informacje, nie jestem specjalistką w dofinansowaniach i w programach, ale usłyszałam na konferencji którejś wstecz, że w 2014 będą głownie wspierane najmocniejsze klastry i podmioty [na pewno gdzieś tu to pisałam w blogu]. Dzisiaj odwrotnie. Duże przedsiębiorstwa jak np. genialna nowość Flytronic.pl, firma która potrzebuje zastrzyku finansowego wsparcia dla rozwoju, nie ma szansy na takie. A przecież od zabawy do biznesu i miejsc pracy. Starszy profesor UŚ doskonale podsumował pomysłowe ministerstwo mianowicie nowotwory jak "klastry", "inkubatory", parki", "centra", co tam jeszcze, wpływają na osłabienie renomowanych uczelni - zamiast inwestować jak należy w specjalistów wywodzących się wyłącznie z uniwersytetów i politechnik prestiżowych i wspomagać współpracę z przedsiębiorstwami.

"Studentów nie ma".

Szanowni! Studentów nie ma?! To przerażająca informacja. Bogatsze dzieci studiują za granicą, ale ze "szpiegowskiego" doświadczenia wiem, że tam na studiach kariera obcokrajowców się kończy, chyba że są zorientowani w strategiczne instytuty techniczne i są genialni. Walka z ogromnym przeciwnikiem to jest, a pieniądze zostają za granicą. Skandaliczne. Czy już tak upadamy?

To o czym są fora gospodarcze i konferencje? 

[To jest trochę bardziej skomplikowane z tymi studentami. To jak z tymi fizykami o których tutaj krytycznie piszę. Państwo utrzymuje "ciepłe posadki" lobbystów fizyków. A taka Marlena gdzieś z boku, zaangażowana i utalentowana robi rewolucję naukową nie będąc finansowaną, wykrywa podstawowe błędy założeniowe i buduje nowe - bo mi zależy, bo myślę globalnie, ruszyłam głową. A to nie moja rola, ale moja potrzeba! Zachód ma politykę kreatywności i wydajności talentów, tam jak chcesz studiować musisz sobie studia sam opłacać, są stworzone programy, sponsoring, narzędzia, a przedsiębiorca może sobie "kupić" studenta. To inwestycja jaka musi stać się produktywna, przeliczalna na zysk i wydajność. Jeśli państwo oczekuje wzrostu płynącego z zaangażowanych i twórczych ludzi, musi te pieniądze celować w nich. My mnóstwo pieniędzy marnujemy. [Po za tym, że kradniemy, model gospodarki sprawnej i wymiennej u nas nie istnieje]. Przedsiębiorca nie zobaczy na uczelni najzdolniejszego jeśli będzie ich tam tysiąc, bo promuje się nie według wskaźnika zdolności, ale "swoich". ŻADNA UCZELNIA nie wykształci precyzyjnych specjalizacji pod przedsiębiorcę, nawet ich nie wskaże, bo musiałaby znać specyfikę przedsiębiorstw. Do tego posłużyły podmioty przemysłowo-parkowe, by wydobyć skutecznych, system praktyk.
Sama nie wiem dokładnie jak i co tworzy tą politykę chaosu w PL. Uczelnie "darmo" przetrzymują nieudaczne córki i synów na doktoratach i pensjach państwowych, a zdolni i ambitni by tworzyć wzrost, wnosić zmiany - muszą płacić im tysiące złotych za doktorat i godzić inny zawód. Śledzę w BDI ogłoszenia, jestem chętna na każde, ale gdzie i jak mam zrobić specjalizację? To musi być  początek jeszcze przed studiami. Nas wyniesie na wyżyny tylko jakość i reforma. Efekty tego dziadostwa mamy dzisiaj i nic nie wróżą. Nie lubię o tym pisać. Jeśli mamy płacić za wykształcenie, to musi być jak na zachodzie, sami wybieramy kadrę nauczycieli, przedstawiamy projekty. Chyba, że zachód nas będzie niszczył z obawy.]

Pierwsze zdanie Jerzego Buzka brzmiało: "Polska się nie najlepiej sprawdza w innowacjach!". Generalnie bardzo trudno premierowi uwierzyć, że to co wyrokują Francja i GB, że za 10-12 lat mamy dogonić gospodarkę niemiecką, że to się w ogóle zrealizuje. Premier w to nie wierzy. Generalnie rozwijamy się ogromnie szybko, zmiany są potężne, ale musimy zacząć zarabiać na sobie. Ministerstwo musi trochę się otworzyć nie na program, ale na sytuację.

Fizyka Informacji to jedyna rzecz jaka nam może pomóc. Koniec. Badam sytuację od 2006 roku i nie widzę innej możliwości strategicznej. Nie ma takiej, nie ma żadnego rankingu zysków z tego co jest pobożnym życzeniem B+R. Rynek zamykają błędy u podstaw. My wciąż jeszcze mamy stary fundament komuny w gospodarce. Świetnie rozwijające się lotnictwo, cała branża "niebieska" plus nasza nowa satelitarna droga z Lemem, wspaniała stara kadra rzetelnych i rzeczowych inżynierów i konstruktorów [klejnot wiedzy jeszcze bardzo pożytecznej] - to wciąż nie jest traktowane foresightowo. A to jedyna najmocniejsza nasza gałąź praktycznej innowacji, jedyny kierunek dla innowacji mających znaczenie. Po za medycyną, ale uważam że to trudny bardziej specjalistyczny rynek do przebicia się, z trudną w ogóle edukacją. Tu rządzą inne prawa.

Premier mówił, że mamy świetne drogi. Ale drogi mamy robić, a uwagę mamy skupiać na tym, co nas czyni nierozwojową gospodarką operującą wciąż sloganami, prośbami, uwagami, apelami, oceną sytuacji niedomagającej.  Padło pojęcie "konkurencyjność wewnętrzna", na co zastępca prezydenta Uszoka odpowiedział bardzo celnie, że my nie mamy być konkurencyjni wewnątrz kraju, ale wraz z Unią mamy być konkurencyjni z USA. Brawo za to. Ale czym? Czym zespołowo? Co jest chwytliwe i ważne? Czym jest Polska?

NIEBOSKŁON

To, co usilnie fascynuje wielkich graczy, skupia ich na surowcach, polityce paliwowej, sieciowości informacyjnej, satelitarnej, kosmicznej i tym podobne, aż ku luksusom. Samoloty, drony, satelity, nadajniki, czytniki, programy, nawet gry. Gdy inni mają pieniądze, to druga część musi mieć rozum.

Kogo fascynuje Ziemia, na której jest tyle problemów, znudzenie, zmęczenie materiału, skorumpowane środowiska. Może to taka wyobraźnia?

Kolejne hasła: -"Nauka powinna służyć gospodarce".  Ale naukę trzeba odkryć, stworzyć i zbudować założenia, wyjść z martwicy, by inni mogli tym przysłowiowym młotkiem sobie stukać w laboratorium i budować nowe technologie. Tu się zaczyna manipulacja rynkiem! Dzisiaj stara fizyka nie jest już założeniem inspirującym ani innowacyjnym, to zapora.

Ktoś z rozmówców powiedział na koniec: "rząd nie skupia się na twórcach". I tu leży największy błąd naszego państwa. Nauka i przełomy jakie dawały kopa ku rozwojowi i procesom napędowym, a także konkurencji, biorą się z UMYSŁÓW. Olśnień, przypadków. Takich przełomów nie tworzą instytuty, ale ŻYCIE i przypadki ludzkie.

Polska znika z mapy globalnych graczy. Znika z każdym rokiem, nie odwrotnie. Program Horyzont 2020 wymusił to, że aby spełnić wymóg wzrostu PKB do Unijnych wytycznych, to wliczy w ten wskaźnik dochody z prostytucji i narkotyków! Pisałam o tym na MK. No jest to jakieś rozwiązanie. 

To nie przedsiębiorcy mają się wpisywać w rameczki ministerialnych programów, bo się dość nakombinują byleby przetrwać. To ministerstwo ma pomóc przedsiębiorcom tak jak oni tego potrzebują by wzrastać. Polityka ministerialna prowadzona tymi programami sumuje się do całkowitego osłabienia, dysfunkcji samo-produkcyjnej. Krytykuje się kulturę, zwłaszcza tą bez poparcia i znajomości, ale przecież na dofinansowaniu ciągnie cała Polska. Wierzcie mi, że bardzo mądrzy ludzie rządzą Unią, może i światem.  Nikomu nie jest potrzebny kolejny gracz. To zwyczajna ludzka rywalizacja zamiast współdzielenia, układanie innych "pod siebie", czy to w skali mikro czy  makro. Ktoś komuś zawsze przepłaci. Banki teraz są najważniejsze, narzucają politykę.

Ale ESLN jest. Produkt wiedzowy jaki jest fundamentem nowych technologii informacyjnych. To zmienia sytuację na Ziemi, wnika w najtajniejsze informacje światowych laboratoriów. Wyprzedzamy czas i zaczynamy sterować. Pole magnetyczne to narzędzie sterowania, kodowania, programowania i odczytu danych, od najmniejszych laserowych po nasze ziemskie. Dzisiaj jest poznawane, ma nowe założenia badawcze! Sprawdzają się! Abstrakcyjne? Nie, to trzeba sobie uświadomić, produkt jak każdy inny, potrzebuje tylko liderów. Możemy nowo tworzoną wiedzą kontrolować zjawiska. To właśnie ta rzeczywistość, strategia, działanie, foresight programowania, ta era i trzeba do tego dorosnąć, dogonić głowę. Tak się tworzy gospodarczy rozwój i foresight - ale gdy jest naukowa podstawa. Najpierw naukowa zmiana, potem gospodarka. Zmianą nie jest odkrycie fullerena i kolejnych porcji światła - zmianą jest ustalenie mechanizmu i zasad działania wszystkiego co nas otacza i co nas wiąże z otoczeniem - ESLN.

Tyle razy czytam, że "Polska to ogon" - bo nie myśli!

"Wykazać, że nauka ma odpowiadać na potrzeby gospodarki" - kolejne hasło, a co jest priorytetem gospodarki? Bezpieczeństwo, rozwojowość, środowiska uczelniane przyjazne innowacjom, państwo oferujące swój produkt za granicami, fantazyjne wręcz, pozycja i zysk. Potem, wynikiem są miejsca pracy i samo-napęd. Myśmy sobie założyli klapki na oczy kopiując USA. Ile razy słyszę te porównania. To nienormalne. ["Moralność Pani Dulskiej?]
Dlaczego nie idziemy nadrzędnie w turystykę, w kulturę, w kanały: energia z rzek i nie wznosimy najmocniejszych gałęzi gospodarki własnej. My chcemy odgrywać idiotów start-up'owych do czego kompletnie nie jest przystosowany ustrój biurokratyczny w PL. I to też powiedział Jerzy Buzek, bravo. Pisałam to, tłumaczyłam. Wcale nie troszczymy się o Państwo. Liczą się krótkowzroczne interesy jednostek.

Z jednej bredni idziemy do drugiej.  Trzeba się na coś porwać zbiorowo, nie widzę innej strategii, by tu działo się samoczynnie dobrze, by jedna relacja twórcza wynikała z drugiej, by młodzi mogli zmieniać domy jak rękawiczki, bo gospodarka jest prężna i cyrkulacyjna. My jesteśmy ogonem, naszymi szansami są kraje od nas biedniejsze...

...ktoś powiedział: "zatem wpuszczajmy Ukraińców". Podczas, gdy Europa zamyka się na emigrację, to my musimy przejść proces otwarcia się na emigrację. Tak nas "oni" postrzegają i do tego nas zmuszą. Kolega mówi: "super, ale przyjmujmy wykształconych i zdolnych zamiast dziadów".

Kiedy zaczniemy być głową?

Jerzy Buzek to jest "gość". Panel poprowadził konkretnie, docelowo, powiedział to co miał powiedzieć, nie tracił czasu. Dobra kampania.



Pod linkiem oficjalne podsumowanie: http://www.nanoslask.pl/index.php/pl/73-ponizej-podsumowanie-spotkania-z-dnia-14-04-2014
http://comtv.pl/forum-gospodarcze-dotyczace-rozwoju-technologii--innowacyjnych-w-regionie-slaskim,374,nws.html#.U0-m1YV0ynI


Ps. Abstrahując o tego tematu, to czytając newsy, obserwując poczynania gospodarcze, czasem nachodzą mnie myśli, że ktoś usilnie chce Polskę "sprzedać" - z powodu własnej malutkiej bezsilności?  Od jakiegoś czasu nie tyle podejrzewam, że Polska jest sprzedawana, ale zaczyna się układać ta kryptopolityka w widoczną... i jest to manipulacja partiami, to nie rząd nas wyprzedaje. To banki się "zbroją". Wielka bania zadłużenia "używa" nas... wszystkich, polityków, przedsiębiorców, środowisko polskie zostało "określone z góry jaką będzie pełniło rolę. Polska jako jedyna z fizyką informacji może wszystko zmienić - pisałam: "jedna informacja właściwa może zmienić bieg wydarzeń". A przecież zsumuje się to na uzupełnienie długów bankowych nawet tych na samym dnie..

niedziela, 13 kwietnia 2014

wiara i wiedza

To jest istotne.

Wiara to pewien wzór na to, aby do czegoś dążyć, nie popełniać samobójstwa. To substytut rozwoju i celu istnienia. Wzór. Niewiele się różni wiara w Boga od wiary w to, że "będzie fajnie jak moją pracą uda mi się zarobić 10 zł". Cokolwiek, co daje człowiekowi cel, kolejnej minuty, godziny i dnia.
Wiara to wzór wzrostu kwanta wyżej rozwiniętego/zaawansowanego w swoich funkcjach. To program. Mechanizm napędzający jaki pozwala pokonywać trudności. Bez wiary okrucieństwo śmierci i przemijania, zjadania, wydalania, jedzenia, etc, byłoby rzeczywistością nie do zniesienia, nie czyniłoby "ludzi", ale odwrotnie. Dzikość tego rodzaju czyniłaby z nas być może straszne zwierzęta.
Ta brzydka rzeczywistość fizyczna nadal z nami jest, to program przypisania i przemiału jedzenia. Niedostrzegalny przez wzór wiary "duchowości" jaki ktoś/coś nam "wszczepił", może program natury.Wiara, pragnienie, jest w nas od dziecka. Biologiczna, a potem podkręcana kulturowo do granic nienormalności.

Wiara to dokument jaki nam przekazano, na jakim zbudowano wiele różnorodnych działań twórczych gatunku ludzi. To projekt, jakaś manipulacja przemyślana i taka być musi. "Tracąc wiarę" stajemy się bierni, poddani i nie projektujemy rzeczywistości. Informacje tworzone bez czynnika "wiary" nie byłyby skontrastowane, mózg by ich nie czytał. Wiara jest fundamentem dla nowych informacji twórczych. Jest składnikiem uzupełniającym wynik.

Czy ogólnie czynnik wiara jest rzeczą dobrą? Nie. To taki sam mechanizm dualny [dobro/zło, kierunki napędu i wynikowość, zera i jedynki, obwód etc] jak każdy inny jakim podlegamy 50na50.
Wiara jest czynnikiem niezmiennym. Kodem. Ubieranie go w barwne piórka historyjek tylko komplikuje sprawę. To błąd, ale ludzki. 

Wiedza zaś, to jest czynnik ewoluujący. Na wierze dokonujemy kierunku wiedzowego. O tym mówię. To wiara motywuje, że jest coś więcej co napędza kwant do produkcji "ku wierze"przetrwaniu, sensowi bytu, wzrost. Wiara w "lepsze jutro", czyni starania, czyni społeczną pracę jaka dała gospodarkę uprawiania pól, zabezpieczenia zapasów na zimę, handlu, zrodziła narzędzia usprawniające jak pieniądz i tak po dziś dzień. Medycyna i technologia ratowania życia to wynik wiary.

W szpitalu matka dorosłej dziewczyny nie pozwala na transplantację krwi, dziewczyna umiera [świadkowie Jehowy], wiara nie pomaga, "widocznie taka jest wola Pana". Ma rację. Słabe umiera silne przetrwa. Jest kowalem swojego losu.

Biedni oddają ostatnie gorsze, pomagają, ciężar sumienia ich niszczy, bo wierzą w bojaźń bożą jaką przekazał kościół, ale księża mają dobrobytu nadmiar, konta bankowe, dzieła sztuki, klejnoty, pedofilów, krypto zakony rodem ze średniowiecza, inne, etc. Władza pociąga, zakony kryły odmieńców seksualnych.

Córki potentatów ropy pomagają w Afryce. I bardzo dobrze, ojcowie na Afrykanach' zarabiają, więc niech ich dzieci o nich dbają, ale niech nie wchodzą w telewizję publiczną dla ubogich. To przecież zwykły bezwzględny biznes, przenoszony z rąk do rąk interesantów. To są proste wyniki. Chyba, że i na tym chcą dzieci robić kariery telewizyjne.

Można te manipulacje poukładać na zasadach dwukierunkowych. Nie mówię, ze zbiorowo, ale sami dla siebie. Jest przyczyna i skutek, są predysponowani do odpowiedzialności. Jest hierarchia początku, ale jest też końcówka inicjująca początek, tak długo jak długo informacja w obiegu jest wolna. Prawo natury i kwantyzacji - samo-uczenia, samo-doskonalenia, powstawania z analizy danych.

Tylko cała reszta niech również pilnuje swojego podwórka, ale kierując się budową otoczenia w jakim wzrastać będą kolejne pokolenia. Cel to kod nadrzędny formujący całą resztę. Jeden stanowi o całości, a całość o jednym.

Wokół nas brakuje fizyki informacji. Prostego modelu funkcjonowania informacji wokół kwantowych. Jeżeli tego rodzaju ludzkie popapraństwo będzie programowało maszyny, a te będą manipulowały podobnie jak "ludzkie niepoukładane emocje, popędy, brak zasad, wady, etc", to czeka nas tragiczny los i przeznaczenie.

Zgłębiać temat: "gospodarka informacyjna". Informatyka sieciowa, hierarchizacja, analiza danych w wynikowe, etc etc.
Czego i z czego będą się brały informacje analizowane przez maszyny? Jest masa błędów programowania, cała masa. Od złych założeń starej fizyki, po złe eksperymenty, aż po wąskie specjalizacje, każda sobie', kilka umysłów które programują pod siebie te programy. To świat o wiele większy niż nasz odbiorców i nie ma norm. Bo odbiorca ma je tworzyć. Tworzysz?

Fizyka Informacji ESLN.

środa, 9 kwietnia 2014

ART KATARZYNA ZWOLIŃSKA


Niestety, dwa obrazy malarki, które mnie bez reszty zachwyciły w galerii Parnas w Katowicach, nie są nigdzie w internecie udokumentowane na zdjęciach. Pole złotego w słońcu zboża i pejzaż kojarzący mi się z meksykańskim rancho, zieleń poszycia i czerwień zachodu z niezwykłym blaskiem zza chmur. Chyba malowane srebrną farbą...
To górne zdjęcie to obraz tam wiszący, ale fotografia odbiega od oryginału kosmicznie.

Im dłużej wpatrywałam się w obraz tym bardziej mnie hipnotyzował, aż przeszła prze ze mnie fala energii. Czy to kolor, czy "czar artystki" i niewątpliwy wrodzony talent - nie wiem co na mnie podziałało, ale to Polska malarka jaką będę promowała.

Pierwszy, mały niepozorny obraz przedstawiający łany złotego zboża, wyłonił się jak "kopciuszek", spośród wielkich twórców np. Janusz Karbowniczek, jakich oglądałam na wielkich płótnach, przykuwały moją uwagę tulipany Dwurnika, [fatalnie oprawione] i w stylu decor malunki grodowe ładnie oprawione, świetne do wiejskich prowansalskich rezydencji z białym ratanem Teresy Wallis-Joniak i jej męża. Piękne, kolorowe, ale nie mistyczne.

A ten prawdopodobnie dzięki fakturze i niezwykle malowniczej perspektywie, zaczął się... "powiększać" to znaczy oddziaływać. Gdy właścicielka galerii wskazała na kolejny obraz, oniemiałam, a gdy ujrzałam trzeci, czerwony u góry na ilustracji, przeszyła mnie nowa energia. Obrazy nie były dobrze wyeksponowane, zapewne w stosownym miejscu, np ciemna ściana między kotarami okien, zyskają otoczenie, ale zdominowały galerię. One potrzebują uwielbienia. Są jak oczy! Patrzą. Niezwykłe doświadczenie, dlatego fizyka i malarstwo, sztuka idą w parze.

Ależ mam wyczucie - to jest prawdziwa wykwintna artystka, aż miło będzie napić się cierpkiego czerwonego wina. Mmmm. Dawno malarstwo i przekaz nie działały na mnie tak intensywnie. A są przecież tak skromne. Jestem pod wrażeniem. Są piękne i mają klasę. 

Aby rozumieć malarstwo Katarzyny Zwolińskiej trzeba przede wszystkim zrozumieć wyjątkowość jej osoby. Otóż największą tajemnicą Kaśki jest jej dodatkowy zmysł, który naukowcy nazywają magnetorecepcją.
Ta sprawa owiana jest jeszcze gęstą mgłą tajemnicy ponieważ cały czas pozostaje nierozpoznana i stanowi przedmiot gruntownych badań naukowych. Magnetorecepcja to rzadka zdolność orientacji w przestrzeni, umiejętność rozpoznawania pola magnetycznego ziemi, predyspozycje do uprawiania nawigacji geometrycznej. Tak jak wędrowne ptaki wykorzystują ten zmysł podczas wielokilometrowych przelotów tak Katarzyna Zwolińska korzysta z tego zmysłu budując w swoich obrazach strukturę rzeczywistości. Ta struktura składa się z warstw, które emanują różną energią. Dodaje kolor i czasami zaskakującą fakturę. Bywa, że sięga po dodatkowy materiał dla swojego malarstwa.
Ale na końcu zawsze otacza swojego odbiorcę spokojem, harmonią, przestrzenią uporządkowaną. Dla ptaków wędrownych mamy wiele podziwu dla malarstwa Katarzyny Zwolińskiej tego podziwu jest w nas wcale nie mniej.

Monika i Robert Krupowicz

https://www.youtube.com/watch?v=Aqo7T4di1TQ MUZYKA do obrazów, taka która intensyfikuje się gdy wpatrujemy się dłużej w ich "oczy", a wcale nie podczas pierwszego spojrzenia... to wojownicy natury.  Dziękujemy artystce.

"Bo zmysły są jak algorytm, posługują się analizą algorytmiczną. To zespół narzędzi obliczeniowych. Fizyka Informacji."

wtorek, 8 kwietnia 2014

50 LECIE INSTYTUTU FIZYKI

http://www.naturics.eu/?page_id=443

PETER JAKUBOWSKI i  WOLFGANG KLEEMAN

Dwa nazwiska.
Dlatego dwa, bo obaj fizycy kierują się tym samym przesłaniem. Peter Jakubowski, który przyczynił się do powstania tego projektu, pokazał mi nowe sposoby postrzegania w oparciu o całość tego, co nas otacza, nazwał wiele rzeczy, krytykował mnie i beształ etc. Ale mówił, że trzeba podążać w oparciu o obserwację natury - to co robili najwięksi mędrcy na tej planecie! To z ich obserwacji wiemy, co wiemy dzisiaj.
"Jeśli stracimy "radość tworzenia" (odczytywania Natury), możemy pakować manatki, bo wtedy już niczego sensownego nie odkryjemy".
Szanowni gniewni - wtedy już umysł będzie pod kontrolą satelitarnej przestrzeni ograniczającej kontakt z polem magnetycznym, naturalnego mechanizmu jaki odczuwamy pod postacią "podświadomości". To tu wyjaśniliśmy. Tak to będzie. To mechanizm i tłumaczyłam go wiele lat tutaj. Totalitaryzm cyfrowy, życie w sieci [nie internet, ale gospodarka] i kontrola "klienta". Chyba, że natura nas powstrzyma brutalnie. Innego wyjścia nie ma. Rozwija się cyfrowa przestrzeń sterowania, kontroli i bilansowania. Nowa gospodarka informacyjna.

Peter Jakubowski to najmądrzejszy i poważny fizyk jakiego poznałam, a poznałam elitę w Polsce podczas konferencji, która mi nic mądrego nie przekazała, a przecież powinni, śmiali się [z siebie], że fizyka ma tyle błędów, a im nikt nie zapłaci za rewolucję, zignorowali mój potencjał geniuszu. To ich obowiązek badać nowe informacje. Powinni budować zespoły. Bo jak nie oni, to jak się ma rozwijać fizyka i geniusz w państwie, które ich chyba nieźle karmi?
To za wasze podatki. http://www.ifj.edu.pl/jubileusz/ Ja się tak zastanawiam 50 lat czego?
Skoro Polska gospodarka się wyprzedaje. A podstawą są "badania i rozwój", to problem nauki i biznesu powinien spoczywać nie na rękach przedsiębiorców, ale fizyków. Jaka fizyka taka gospodarka, to tu wyprowadziliśmy! Zmienia się fizyka, zmienia się gospodarka. Ja tu w kilka lat wyjaśniłam wszystkie zapory starej fizyki. Umysł niezależny i twórczy, badawczy i naukowy, a jakże. Trzeba to przełożyć na matmę i obliczenia.
To nie jest w porządku - sielanka, gdy mamy wyścig globalny. Spowolnienie z powodu złej niestosownej fizyki i Amerykanie nam pokazują, że potrzeba czegoś więcej właśnie tu, a to więcej rodzi się w Polsce, gdzie o tym przeczytacie po za ESLN? Tu macie wszystko, i nie ja to powinnam konstruować i wiedzieć, ale szanowne grono starych fizyków, bo to ich rola powadzić Państwo na wyżyny wiedzy i strategiczną pozycję. Rozumiecie, że nie mogę być bierna.
Ale też jestem architektem, konstruuję, nie mam zwodu fizyka. Bez wsparcia, bez mobilizacji i to na szczeblu państwowym, taka bierność szkodzi nam, gdy świat pędzi. Ile osób śledzi TED-? A to przerosło Polskę wielokrotnie. Mamy mądre głowy, które tą wiedzę nam dostarczają [kobiety!].

Hm.. Nie myślimy zbrojnie, a technologia to wojskowość. Fizyka jest dzisiaj ważniejsza niż cokolwiek, bo służy informatyce. Sieciom, nowym instrumentom. Właśnie teraz. Nie stara, ale nowa.

2014.05.07 12:30 - "Unia Europejska USA. Partnerzy czy rywale?" - oto temat jednego z paneli na EEC 2014.  Będę tam obecna.

Peter dał z siebie wszystko pozwalając mi być sobą i słuchając mnie. To wrażliwy człowiek. Dlatego macie dzisiaj narzędzie pozycjonujące informatyków i fizyków globalnie, jako najlepszych. To wiedza, a reszta należy do was, chcecie skorzystacie, nie to nie, macie wolną wolę bycia geniuszami. Trzeba tą wiedzę udoskonalić i potraficie to tylko wy - czytelnicy. Nowi ludzie nauki. Oczywiście, że nie ze wszystkim się z Peterem zgadzamy, dlatego to są w ESLN piony wiedzowe do indywidualnych analiz i wniosków. Dopiero wspólne i powielone, sprawdzone będą elementarzem i uproszczeniem pod proces edukacji. Platforma musi być sprawdzona!


Druga persona Profesor Wolfgang Kleemann. Nie znam osobiście, nie wiem jakie ma podejście do studentów, do niezależnych twórców, ale ukazał się z nim wywiad w gazecie uniwersyteckiej UŚ. Tytuł: "Podążajcie za intuicją".  Tylko, trzeba mieć świadomość, że nowi ludzie będą obalać stare informacje. Oczywiście wciąż Kleemann operuje błędami starej fizyki, co mnie już serdecznie męczy, to złe założenia po prostu, bez wiedzy o funkcji i pracy pola magnetycznego kwantowego pola informacji jakie tworzy kwant poprzez hierarchię warstw. Tak to nazywam ja. Dzisiaj fizyką jest już informacja, na boga! Jest już produktem bankowym - co wiecie na ten temat? Jak chcecie budować kariery?  To ciągle wyścig gigantów a uprzedmiotawiane reszty! Coś się zmieniło w świecie. Nie jest tak jak było. Dlatego to młodzi ludzie będą teraz potęgą wiedzy i postępu, rozwoju gospodarki nowej. Komputerowe pokolenie. Wszystko sprowadzamy do informacji w nowych technologiach łączenia maszyn i funkcji życia. To jest banał. Fizyka Informacji to podstawa. Wszystko się zmieniło. Ale kto pierwszy ten najlepszy.

Przepiszę tutaj ten bardzo ciekawy i sympatyczny wywiad potem, teraz muszę zjeść śniadanie. Najstarsi fizycy, profesorowie, elity, lobbyści - POPEŁNILI BŁĄD. Dzisiaj za niego zapłacą jeśli nie przyłączą się do Fizyki Informacji ESLN, ci którzy blokowali nowe i niezależne umysły, bardzo wiele stracą. Oczywiście projekt jeszcze w "pieluchach". Ewaluacja trwa. Czytać tutaj wszystko cierpliwie to przemęczyć, strona w budowie, ale powoli wpisy są poprawiane w rozdziałach, to co wynikło po latach, przenoszę w pierwsze treści: http://esln.pl/ksiazka/

Mój powitalny post śniadanowy z facebooka Stowarzyszenia Menedżerowie Kultury:
Witajcie. Fizyka Informacji to prosty mechanizm jaki nas "przesuwa w układzie współrzędnych". Informacje nadawane przez umysł, powracają do nas zawsze, bo tak funkcjonuje pole magnetyczne. To sprawia, że nas ochrania i możemy realizować myśli i to czym się w życiu kierujemy. "Kierować się intuicją" to odbierać właściwie nadawane sygnały, trzeba się siebie samych uczyć! My mamy wzór działania bo jesteśmy funkcją. Dzisiaj o tym będę pisała w badaniach ESLN.
Pamiętajmy, że co dajemy, to do nas także powraca. To Prawo Rotacji informacji jaka kształtuje jądro. Każdy z nas jest kwantowym jądrem, produktem przynależnym Ziemi i wspólnym składnikom, ciśnienia, powietrza, temperatury, etc a także pola magnetycznego jakie zarządza informacjami. Nauka dzisiaj dobrała się do tego pola informacyjnego.
Kula - pole mechaniczne które pracuje jak "podświadomość".
Szanowni o tym opowiada najstarszy dokument na Ziemi jaki powstał, byśmy się właściwie kierowali w życiu wspomagając "darami" takiego mechanizmu. Biblia. Porządkowała świat.
Dawniej nie istniały komputery, nie patrzono na wszechświat jak na pracujący system, ale obserwowano, nazywano i interpretowano zjawiska jakie są. Dzisiaj te zjawiska to fizyka, przedmiot bliski biblijnej obserwacji i przekazom dokument tłumaczący te same rzeczy, ale w sposób techniczny. Otacza nas mechanizm, spinotronika, zapis, obraz produkcja, samo-kodowanie, my sami jesteśmy mechanizmem i przestrzegajmy zasad, a będziemy przez ten główny mechanizm prowadzeni. Zbliżamy się do technologicznej ery programowania i ta wiedza była potrzebna.
Dlatego "sprawiedliwość boża" istnieje. A fizyka jest cudowna
Miłego dnia!


Potem dopiszę tutaj wspaniały wywiad z Wolfgangiem Kleemannem  http://www.us.edu.pl/node/316771/img/317081?page=29



Ps. Jest tyle zachowań fizycznych zatem fizyk, ile elementów rożnej skali w różnym otoczeniu, przenoszeniu ich, jakie tworzy funkcja informacyjna. Jest nią świat jaki nas otacza, świat z kodów, świat programowy. Rozdrobniony staje się informacją i algorytmem. To wszystko wyprowadził ten projekt. Ile będziemy mieć stanów względem siebie, tyle będzie zachowań, zatem tyle różnej fizyki. Informacja leży u podstaw wszystkiego co nas otacza i spajane jest polem. Nie fizyka klasyczna i nie fizyka kwantowa - to tylko zaledwie dwie definicje potrzebne do określonych konstrukcji.  Z nich błędna matematyka. I to jest potrzebna wiedza i założenie nowej technologi jaka cyfrowość przetwarza w widzialność.  Proste nawet dla dziecka, ale obudźcie się z błędu szkolnej fizyki, paplanej od lat przez to samo grono starych nauczycieli, wbijanej do głów. Dzisiaj komputery pokazały ten błąd myślowy!
Słuchajcie, najprawdopodobniej fizykę informacji użyją amerykanie, bo oni jej potrzebują, mają zajebiste technologie, dlatego jej poszukują, finansują te badania. Nie mają jeszcze świadomości że to aż tak potężna zmiana myślenia i założeń. ESLN zrobiło to dla was. Tu jest wszystko co można było do tej pory ustalić.  Chcecie być pierwsi ? - uczcie się nowego. Globalna wieś robi się mała, Polska nic nie znaczy, a może. Amerykanie wiedzą, że wiedza jest potęgą, są odważni i nic nie wykluczają, sterują światem. Dla nich nie liczy się otoczenie, nic ich nie tłamsi. A jak słyszę te wasze jęki, forum z pytaniem, "czy aby to nie podejrzane, dziwne, etc, powiedzcie mi..?" - to mi się słabo robi.  To wasz potencjał - słaby! Zamiast sami być silnymi, szukacie innych.


Ps. Nie jestem geniuszem, jestem kurą domową. 


----------------------------------------------------------------------------------------------------------
UŚ:
Jest pan profesor wybitnym specjalistą w zakresie materiałów wielofunkcyjnych, takich jak magnetyki, ferroelektryki i multiferroiki. Jakie zastosowanie mogą one znaleźć w praktyce?
W.K.:
Materiały multiferroikowe to bardzo odważna wizja znana od 120 lat. Już w 1984 roku Pierre Curie wyobrażał sobie, że materiały magnetyczne mogą być kontrolowane polem elektrycznym, a materiały spolaryzowane elektrycznie - polem magnetycznym. Upłynęło jednak kolejnych 60 lat, zanim w 1960 roku Dmitrij Nikołajewicz Astrow odkrył w dwutlenku chromu {chromicie} właściwości magnetoelektryczne. Niestety momenty magnetyczne indukowane silnym polem elektrycznym były niewielkie. Efektem tym interesowano się raczej jako naukową ciekawostką i nie rozważano jego potencjalnych zastosowań technicznych, niemniej jednak świadomość istnienia efektu magnetoelektrycznego pobudzała fantazję naukowców i prowadziła do wielu wizjonerskich koncepcji, np. możliwości manipulowania magnetycznym bitem w pamięci komputera za pomocą ultraszybkiego i oszczędnego energetycznie układu elektrycznego. Dopiero jednak ostatnio wizje te zaczęły się materializować w nowoczesnej technologii, określanej mianem magnetoelektrycznej spinotroniki, gdy wreszcie dokonaliśmy przełomu technologicznego, którym stało się stworzenie prototypu pamięci magnetoelektrycznej o dostępie swobodnym MERAM (US.Patent nr 7,719,883,210).
W multiferroikowych cienkich warstwach sprzężenie pomiędzy magnetycznym i ferroelektrycznym parametrem porządku może być wykorzystane do budowy urządzeń magnetoelektronicznych. Dotyczy to także innych urządzeń spinotronicznych, takich jak tunelowe czujniki magnetorezystancyjne (TMR) oraz zawory spinowe (SV). Odrębną grupę stanowią objętościowe multiferroikowe struktury kompozytowe przeznaczone do budowy wysokiej czułości czujników zmiennego pola magnetycznego oraz przestrajalne elektrycznie urządzenia dla techniki mikrofalowej, takie jak filtry czy przesuwniki fazowe. W tym wypadku ferri-, ferro- i antyferromagnetyczne rezonanse mogą być przestrajane polem elektrycznym zamiast magnetycznym. Kolejnym bardzo obiecującym kierunkiem są badania nad wielostanowymi elementami pamięci, w których dane mogą być przechowywane zarówno w postaci zapisu elektrycznego jak i magnetycznego. W tym wypadku wciąż poszukuje się odpowiednich materiałów. [Czy to nie wstęp do algorytmów kodowania, kwantyzacji skali?].
UŚ:
Do efektów pracy naukowej pana profesora sięgają uczeni z całego świata. Dlaczego najczęściej cytowany artykuł(opublikowany w "Physical Review Letters w 1922 roku) zyskał mian TrailBlazera? Jaką inspirację niesie on dla kolejnych pokoleń naukowców? 
W.K.:
Prowadząc badania nad ferroelektrycznością i magnetyzmem, łączyłem obie te dziedziny nauki. W 1986 roku przebywałem na stażu w grupie profesora Vince'a Jaccarino w USA (Santa Barbara) gdzie zaznajomiłem się z problemem bezładnych pól (random fields). W tym samym czasie zagadnienie rozważano przede wszystkim w kontekście nieuporządkowanych materiałów magnetycznych, takich jak rozcieńczone antyferromagnetyki znajdujące się w zewnętrznym polu magnetycznym. Dokładnie takie układy zaczęliśmy badać także na Uniwersytecie w Duisburgu. Zainspirowała mnie wiedza przekazana przez wybitnych ekspertów i natychmiast podjęliśmy ten nowy kierunek w moim zespole badawczym. Po powrocie do Duisburga moja "podgrupa magnetyczna" mogła owocnie pracować przez kilka lat. Okazało się, że także "podgrupa ferroelektryczna" skorzystała na idei bezładnych pól. W lipcu 1991 uczestniczyłem  w konferencji w Dijon (Francja) poświęconej ferroelektryczności. Słuchając wykładu Elisabeth Husson, poświęconego tzw. relaksorowemu kryształowi magnezo-niobiamu ołowiu (PMN) nabrałem przekonania, że także i ten materiał powinien być ferroikowym układem typu bezładnego pola. Taki przypadek nigdy wcześniej nie był obserwowany w magnetyzmie. 
Wszystkie dotychczasowe eksperymenty nad magnetycznymi układami bezładnego pola - w tym nasze -  były przeprowadzone na rozcieńczonych antyferromagnetykach umieszczonych w zewnętrznym polu magnetycznym! Tak się złożyło, że rok wcześniej Maya Glinchuk z Kijowa podarowała mi monokrystaliczne próbki PMN-u. Po powrocie z Dijon wraz z moim studentem Volkerem Westphalem, który pisał pracę dyplomową, zrealizowaliśmy szybko nasz program badawczy.  Ja zaprojektowałem eksperymenty, on je skrupulatnie przeprowadził. W październiku 1991 wysłaliśmy manuskrypt do "Psyhical Review Letters". Praca zatytułowana "Diffuse chase transitions and random-field induced domain states of the 'relaxor' PbMg1/2, Nb1/2, O3", stała się naszym bestsellerem, doczekała się już ponad 600 cytowań, tj. średnio około 30 rocznie.  [A gdzie praktyka? Przyznam, ze nie rozumiem systemu obecnej nauki i tych cytowań, nie przekłada się to na przemysł.]
Dlaczego jest ona naszym wielkim sukcesem? W sposób niekonwencjonalny łączy teorię fizyki magnetyzmu i niezwykłe zachowanie materiałów ferroelektrycznych. [Bo zwykle fizyka teoretyczna ze swoimi 'superwirami', nie ma nic wspólnego z życiem, potrzebami i praktyką, to nie jest złośliwość, to zmęczenie. W ESLN nie ma takich stanowisk, jest filozofia fizyki i bazuje na ścisłych nowych założeniach, dotyczyć ma powstrzymania złych kierunków w programowaniu, wszystko w oparciu o konkrety jakie z tego projektu wniknęły - CEL, PRODUKT].
Chociaż idea uniwersalności rządzi fizyką przemian fazowych od samego początku, to przedstawiona w naszej pracy koncepcja nie mogła być jednak łatwo przeniesiona z jednej klasy materiałów na drugą. Bariery w myśleniu, że "magnetyczny moment spinowy nie może być porównywany z elektrycznym momentem dipolowym" utrudniały szybkie zrozumienie istoty sprawy.
Obecnie fizyka relaksorów stanowi swoistą kopię znanej w magnetyzmie fizyki szkieł spinowych (wiodąca koncepcja z lat 1970-1985), która jest ilustracją fizyki nieporządku przypadkowych oddziaływań _random bond disorder).
Ponieważ przyswoiłem sobie myślenie kategoriami zarówno magnetyzmu, jak i ferroelektryczności, miałem szansę zostać pionierem na polu niedostatecznie zrozumiałego zagadnienia fizyki rekalsorów.
UŚ:
Co radzi pan profesor młodym adeptom nauki?
W.K.:
Bądźcie otwarci na pokrewne dziedziny nauki i nie odrzucajcie myślenia wykraczającego poza zdefiniowane granice. Podążajcie za intuicją, ale weryfikujcie jej ograniczenia. Bądźcie otwarci na pracę z innymi zespołami, lecz także gotowi na ewentualną dyskusję i krytykę. Szukajcie wymagających partnerów. Prawdopodobnie tego typu myślenie i działanie będzie bardziej pożądane w przyszłości, która przyniesie szersze pokrywanie się różnych dziedzin wiedzy, pomimo wąskiej specjalizacji. Liderzy muszą być świadomi wzajemnych powiązań i współzależności w nauce.
UŚ:
Kiedy zaczęła się współpraca profesora z Uniwersytetem Śląskim?
W.K.:
Do mojego pierwszego naukowego kontraktu z profesorem Janem Decem doszło w 1989 roku podczas Międzynarodowej Szkoły Fizyki ferroelektryków na zamku Książ, organizowanej rzez prof. Zbigniewa Czaplę z Uniwersytetu Wrocławksiego.
Szybko znaleźlismy wspólny język. Następnie w czerwcu 1993 roku prof. Dec gościł w naszym laboratorium. Było to możliwe dzięki finansowemu sparciu Niemieckiej Centrali Wymiany Akademickiej (DAAD). W marcu 1995 roku po raz pierwszy gościłem na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Miałem okazję poznac laboratorium mojego kolegi. W ciągu kolejnych 18 lat naszej owocnej współpracy spotykaliśmy się podczas licznych konferencji oraz wizyt naukowych profesora Deca w moim laboratorium, finansowanym z moich projektów badawczych realizowanych na Uniwersytecie Duisburg-Essen.
W styczniu 1995 roku ukazała się nasza pierwsza wspólna publikacja, której współautorami byli laureat Nagrody Nobla prof. Johannes Georg Bednorz ze Szwajcarii oraz mój doktorant Ulrich Bianchi.
Wyposażenia naszych laboratoriów w Katowicach i Duisburgu były komplementarne, co pozwalało na realizację naszych badań w obu miejscach. Takim sposobem do roku 2013 przygotowaliśmy 74 wspólne publikacje, ukazujące najbardziej owocną bilateralną współpracę w mojej karierze.
UŚ:
W latach 2008-2011 był pan profesor beneficjentem polskiego honorowego stypendium naukowego im. Aleksandra von Humboldta Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej i gościł pan na Uniwersytecie Śląskim. Jakie były efekty współpracy z naukowcami z naszej uczelni?
W.K.:
Ten okres był szczególnie owocny, choć nie może być mierzony zwiększoną liczbą publikacji ( średnio 4 rocznie)przewyższającą tylko nieznacznie naszą średnią z 19 lat(3,9). Niemniej jednak wsparcie w ramach projektu von Humboldta przyczyniło się do wzrostu intensywności i poszerzenia tematycznego naszej działalności naukowej-wraz z kolegami z Litwy i Portugalii zainicjowaliśmy badania nowych materiałów z użyciem nowych technik eksperymentalnych.Miałem także możliwość poznać inne polskie ośrodki naukowe, takie jak Warszawa czy Poznań, i ich wyposażenie laboratoryjne. Z sukcesem opublikowaliśmy rozdział monografii poświęcony nieliniowej spektroskopii dielektrycznej (ponad 3 tys. pobrań w okresie 2 lat).
W ramach tego wsparcia finansowego mogłem zaprosić moich polskich kolegów, prof. Deca i dr. Migę, do Duisburga w celu przeprowadzenia unikalnych pomiarów.
UŚ:
Współczesny uczony opuścił wieżę z kości słoniowej.Ciągłość nauki to-według pana profesora-edukowanie młodych czy intensyfikacja pracy badawczej?
W.K.:
Nauka o materiałach i fizyka ciała stałego mają w swej misji badania materii i materiałów dwa zasadnicze cele: lepsze rozumienie oraz czynienie rzeczy lepszymi poprzez poprawę ich właściwości. 
Mamy przeto przed sobą dwa kluczowe zadania - rozwój intelektualny oraz korzyści dla ludzkości. To ostatnie przejawia się w ciągłej poprawie produktów codziennego użytku zgodnie z potrzebami klienta. W tym procesie producenci i konsumenci są wzajemnie uzależnieni.
Na rynek oddziałują ponadto czynniki o charakterze psychologicznym i empatycznym, które wykraczają poza domenę nauk ścisłych, dlatego odpowiedzialność naukowców staje się bardziej oczywista, gdy dokonują ni odkryć nowych materiałów lub nowych właściwości. Powyższe jasno definiuje misję uniwersyteckiej edukacji, która powinna zdecydowanie pełnić funkcję odpowiedzialnego kierownika i mentora w czasie nauczania.
Stąd pochodzi moje credo: edukując młodych naukowców, należy uczyć ich prowadzenia badań z maksymalną kreatywnością. I na koniec dobra wiadomość dla nauczycieli: zawsze doznacie korzyści wynikających z emanującej kreatywności młodych ludzi. To tworzy pewien system wzajemności, który jest korzystny i satysfakcjonujący dla obu stron tego procesu.
UŚ:
W jakim kierunku - zdaniem profesora - powinna zmierzać nauka? jakie jej dziedziny stanowić będą o właściwym rozwoju cywilizacji? A może jedynym rozwiązaniem jest interdyscyplinarność?
W.K.:
Odwołując się do mego doświadczenia i analizując osobistą karierę, mogę stwierdzić, że interdyscyplinarność może być kluczem do osobistego sukcesu. W moim przypadku znajomość i kojarzenie dwu różnych dziedzin fizyki ciała stałego umożliwiły zrozumienie wielu złożonych problemów.
To samo może tez być osiągnięte w wyniku ścisłej współpracy specjalistów lub specjalistycznych zespołów, warunkiem koniecznym powodzenia jest jednak otwartość poszczególnych podmiotów na różne kierunki myślenia, w przeciwnym wypadku postęp może być bardzo ograniczony, a jego oddziaływanie na otoczenie marginalne.
Fizyka i nauka o materiałach, będąc w dobrej symbiozie z chemią, są na najlepszej drodze, aby przybliżyć się do biologii, tworząc ofertę badawczą dla nowoczesnego przemysłu.
Biologia to rzeczywisty i żywy świat, który jest tak cenny na naszej małej planecie. jestem przekonany, że zbliżenie różnych dyscyplin naukowych będzie ukierunkowane na obiekty żywe po to, aby je w pełni poznać i zrozumieć, oraz na rozwój dobrobytu - prawdziwe wyzwanie dla przyszłości.
Rozmawiała Maria Sztuka, tłumaczenie Jan Dec


cdn.


poniedziałek, 7 kwietnia 2014

CEL ZBIOROWY, INFORMATYKA GLOBALNIE

zanim zrobię wpis to: muzyczka...
https://www.youtube.com/watch?v=1GRgMMf-k4c&list=PLVX7TQWsP1KM9IW-9gmld3Y1B8VxY6UbU&feature=mh_lolz

...praca, praca i jeszcze raz praca, ale fajna. Mamy rewolucję naukową. Nie inaczej.



http://esln.pl/rozdzial-46/
ładny poprawiony podczas ewaluacji post

niedziela, 6 kwietnia 2014

POJAZDY TUNELOWE

[Daty tych postów są archiwalne 2007-2008 rok, jeszcze tego nie sprawdzałam przenosząc na stronę www.esln.pl, to pierwsze informacje jakie tu spisywałam, dlatego je numeruję.] 


http://esln.pl/rozdzial-37/
Mocno uzupełniony po ewaluacji post i pierwszy jaki powoli nam konkretyzuje budowę tunelu... Sory, to badania jawne więc proces nie może być przyspieszony.  Nowa fizyka zajmie lata, więc powinna być gospodarką produkcyjno - badawczą na ten czas, ale to nie ode mnie zależy. Czytajcie kolejno, wciąż i wciąż, albo... sami obserwujcie i twórzcie. Człowiek nieaktywny staje się sterowanym.

[mam przepełniony umysł, maglowanie materiału ponownie, uruchamia na nowo rzeczy jakie się "ujawniają", przeczuwane nie mogły być rozumiane, dzisiaj są rozumiane. No tak to w badaniach jest. Najpierw umysł, potem ręce, potem produkt. .. zobaczymy. Coś się zadziało w polu informacji i ja to przechwytuję]. Cholerna ilość wiedzy jaka do mnie, na mnie, poprzez mnie spływa, ale muszę ją podać kolejno w procesie.

http://esln.pl/rozdzial-38/
Kolejny ewaluowany post z archiwum, - wyraźnie widać, jak błędnymi pojęciami operujemy na bazie złej starej fizyki - my nie mamy wcale się "rozwijać" bo już nie zmienimy formy, nie rozwiniemy bardziej umysłu niż możemy teraz i zawsze - MY SIĘ MAMY PRZEMIENIAĆ. Jesteśmy formą narzędziową właśnie taką, która się nie rozwinie w coś innego, ale zmodyfikuje siebie za pomocą nowych nazrzędzi jakie sami produkujemy. Stąd technologia, bo najszybciej rozwiąże problem przełożenia. Tak, to jest nasza przyszłość, ewolucja i technologia. A nie bajki o "rozwoju ducha" jako docelowy sens. Rozwijać ducha za pomocą umysłu, a umysł to wirtualna przestrzeń jaka nas zbudowała więc ma o nas wszystkie dane i je odbieramy, taki to program] - znacz tyle, że mamy posiąść wiedzę o tym co konstruować, aby rozwiązywać nowe zadania. Cele jakie realizujemy poprzez INICJATORÓW. Oni kierunkują procesy jakie zachodzą na Ziemi. To kody nadrzędne, reszta to nosiciele, realizująca masa.
Może "rozwój ducha" polega na przechytrzaniu tej brutalnej wynikowej rzeczywistości, przemieniania i ewolucji światła w funkcje, ale zawsze część kwantów jako inicjatorzy "zrobią technologię". Co jest programem wszczepionym jak wirus, który pchał Jobsa do takiej wielkości, a co jest "spokojem" na planecie, którym zarządza medytacja, spokojne życie, tego nie wiemy. Nie wiemy jakie kody nam wszczepione nas prowadzą, ale można je zacząć badać, poprzez samo-kodowanie.

Słuchajcie to się domyka, uzasadnia. Wszystko pasuje i układa. Wszystko znajduje odzwierciedlenie w "pamięci zbiorowej" czyli w polu informacji jakie hierarchicznie steruje ewolucją zdarzeń. Cel - przetrwać, jak nie przerwać ciągłości. Zatem trzeba wiedzy ESLN. O nośnikach zapisów i wzorów które będą nas chronić.

sobota, 5 kwietnia 2014

BŁĘDY! Usuńmy będy ze starej nauki.

http://esln.pl/rozdzial-11/

Przemieszczam archiwum do właściwej strony jaka ciągle ewoluuje.  Czytajcie ponownie, nigdy dość. Po kolei powolutku, jeszcze macie czas. Macie czas żeby śledzić badania i się rozwijać we właściwym kierunku strategicznym. Niesamowite jest to, co mój pierwotny umysł tutaj nazywał - używając siebie jako narzędzia. Poprawiam treści, udoskonalam, ale są świetne, wciąż na coś natrafiam o czym zapomniałam, wiedza się powiększa i "utwardza". To nie traci na aktualności. To mocne fundamenty. Genialne.
Nie ma sensu ich porównywać z obecną wiedzą i wiarą w fizyce, bo ta obecna jest okropnie wadliwa! W dodatku łączona z chrześcijańskim wychowaniem to mieszanka braku wniosków, braku konstrukcji. Ja nie wiem jak wy w tych laboratoriach w ogóle sobie daje cie radę, jak się wam to skleja i układa w tych głowach, skoro nie wiecie dlaczego "żyjecie", co i jak was zasila, dlaczego replikujecie. Jak pracuje obwodowanie w organizmie na poziomie cząstek, programów, jak pracuje umysł, że stwarza świat widzialny, że łączy się z cząsteczkami, reagują na myśli... Bo to niemożliwe wiedzieć - nie możecie, bo fizyka stara obecna nic nie wyjaśnia!
Tutaj mamy całość tak pięknie zespoloną i technologiczną do adaptacji w instrumenty, [ogranicza nas jedynie skala] rozwiązującą wszystkie zapory obecnych eksperymentów! No wszystkie!
W ESLN nie ma zagadek, wszystko jest konstrukcyjną odpowiedzią, no tylko ją wykorzystać i tworzyć!

Przeskoczyliśmy lata świetlne w ESLN! Uczcie się piękni i bądźcie bogaci, twórzcie oprogramowania, każdy potrafi! Rozpisuję to tu jak dzieciom. Bo jak nie, to ktoś stworzy oprogramowanie wam. Proste. Ktoś zawsze będzie najlepszy, bo ciekawy nowego i pracowity!

Pa.

Przypomnę dwa zdania
- obecnych starych fizyków: "Fizyka ma tyle błędów, że już nam nikt nie zapłaci za rewolucję" [zła jestem na takie karygodne postawy w dziedzinie nauk, dlatego PAN ma dzisiaj kłopoty http://www.naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,399918,prokuratura-decyzja-ws-sledztwa-dotyczacego-pan-w-ciagu-miesiaca.html]
- wynik naukowych osiągnięć: "Człowiek w 99% zbudowany jest z niczego".I teraz zacznijcie tworzyć technologię łączenia maszyn z ciałem. Na jakich podstawach naukowych czynione są eksperymenty?

Nie mieści mi się w głowie taki absurd. To żart.

A w ESLN nie ma błędów, są odpowiedzi oczywiście do potwierdzenia laboratoryjnego i przez wasze eksperymenty, a człowiek to kwant informacji, funkcja zadaniowa. Projekt przechodzi ewaluację. Wszystko dopracowuję z czasem, to proces, ważny i długi. Uczę się też. Wszystko tu jest rozpisane, po co i dlaczego tak działa jak działa. Wszystko pod programowanie, konstrukcyjnie, aby samemu znajdować odpowiedzi. Zgadza się z erą w jakiej jesteśmy, informatyka, oprogramowanie, - bo to wynikowość pracującej całości.

Sprawdźcie mnie!

Ta wiedza ustawia Polskę na firmamencie Globu. Tego potrzebuje A.I., IBM, Microsoft, NASA, Banki, Medycyna, Genetyka, i wszystko to, co operuje informacjami przetwarzanymi w produkty. Dzisiaj te instytucje stoją w miejscu! Tego nie ma stara fizyka - bo to jest nowa wiedza, założenia pod technologie - platforma: fizyka informacji. Prosta rzeczywistość informacji jaka nas produkuje, spaja i skaluje. Jest to nowe i "niechrześcijańskie", uprzedzam. Dlatego tak trudno wam było w to wejść jako niezależne twórcze umysły, geniusze, prekursorzy, kultury polskiej, zaściankowej, nieobudzonej, bez potęgi wiary w niemożliwe. [Aczkolwiek wcale to nie jest odsunięte od "boga".]
Uwaga na wybory.  Nie zmuszam do tego projektu, bo jest tak samo niebezpieczny jak i cudowny.

Czy wiecie dlaczego zdarzają się "przełomowi architekci"? Bo nas się uczyło w szkole otwartości umysłu, nie ograniczało się nas wcale technologią. A Fizycy mają zamknięty umysł szkolną wiedzą pt: "musi być tak, bo to ktoś odkrył", pierwszymi obserwacjami  ludzi z przeszłości i nie pozwalają się ich pozbyć! Ale każda wiedza ma swój czas, jest fundamentem pod kolejne lepsze obserwacje. Stąd wytworzyły się błędy, że tkwimy uparcie na starym modelu. Brak otwartości i wykluczanie ze środowisk naukowych genialnych umysłów, spowolniło rozwój wiedzy.  Teraz to rozumiem. Korzystajcie z tego, że nie jestem fizykiem. Dzisiaj odkrywamy całkowicie NOWE. Możecie się nazwać nowymi "cyberfizykami" ;)

http://esln.pl/rozdzial-30/
Przy okazji o błędach IBM! Tutaj można poczytać.